Mamo, tato, nic mi nie jest, żyję i mam się dobrze, ale dzieje się tyle i plany zmieniają się z minuty na minutę! Zazwyczaj skrobię coś na bloga w pociągu albo w przerwie na lunch, więc mam parę niedokończonych tekstów, ktore jeszcze nie mają swojego zdjęcia, i odwrotnie! Materiał się gromadzi, ale chęci do siedzenia przed komputerem brak, bo robi się ciepło i już obcinam nasze papierowe kombinezony na szorty, robię im dekolty i ramiączka, a po pracy hyc, na plażę:) Zdjęcie powyżej to pierwsze dni kiedy(jak widać) rano na oczy nie widziałam, i było wystarczająco zimno, by pracować w czapie, która swoją drogą robi w mieście taką furorę, że chyba otwieram sklep z tym jednym modelem w sprzedaży. Do tej pory zatrzymało mnie na ulicy 7 osób pytając, skąd ją mam. A to ta sama czapka, którą dziergałam w drodze na Deskidance, kiedy pojawiło się bardzo ważne pytanie, ilu mężczyzn potrzeba do zrobienia pompona(bo ten robiło czterech). Buziaki!
Tuesday, April 9, 2013
The kids are all right
Mamo, tato, nic mi nie jest, żyję i mam się dobrze, ale dzieje się tyle i plany zmieniają się z minuty na minutę! Zazwyczaj skrobię coś na bloga w pociągu albo w przerwie na lunch, więc mam parę niedokończonych tekstów, ktore jeszcze nie mają swojego zdjęcia, i odwrotnie! Materiał się gromadzi, ale chęci do siedzenia przed komputerem brak, bo robi się ciepło i już obcinam nasze papierowe kombinezony na szorty, robię im dekolty i ramiączka, a po pracy hyc, na plażę:) Zdjęcie powyżej to pierwsze dni kiedy(jak widać) rano na oczy nie widziałam, i było wystarczająco zimno, by pracować w czapie, która swoją drogą robi w mieście taką furorę, że chyba otwieram sklep z tym jednym modelem w sprzedaży. Do tej pory zatrzymało mnie na ulicy 7 osób pytając, skąd ją mam. A to ta sama czapka, którą dziergałam w drodze na Deskidance, kiedy pojawiło się bardzo ważne pytanie, ilu mężczyzn potrzeba do zrobienia pompona(bo ten robiło czterech). Buziaki!
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

0 comments:
Post a Comment