About Me

Powered by Blogger.

Friday, April 12, 2013

O tradycji

| | 0 comments




Jeszcze o Świętach Wielkanocnych! Od wielu lat spędzam je "na dorosło", czyli w skrócie otwieram wino na śniadanie i w ten sposób wyróżniam ten dzień. Nie pamiętam, kiedy ostatnio spędziłam Wielkanoc w Trójmieście. Wprawdzie mamy cudowną tradycję świąt w Murowańcu, dwa lata temu byłam w Irlandii, cztery lata temu na Javie w Indonezji...ale takich Świąt, jakie były tutaj, nie pamiętam, odkąd skończyłam 7 lat i okazało się, że nie tylko Mikołaj nie istnieje, ale też królik nie znosi czekoladowych jaj.



Było głośno, rodzinnie, były bachory sztuk osiem(!!!), ale takie udane,że nie wiedziałam którego pierwszego brać pod pachę i wiać, bo odchowane i wychowane najlepiej, było dużo dobrego wina, i jeszcze więcej niesamowitego jedzenia, był "Król Lew", który robi tu za naszego "Kevina samego w domu" na Boże Narodzenie, i nikt nie mógł uwierzyć,że oglądałam go tylko raz...Było nas łącznie dziewiętnaście osób,z czego nasza piątka wbiła się na obiad dosłownie z dnia na dzień, a zostaliśmy potraktowani jak rodzina.
Dzięki Dan!




0 comments:

Post a Comment

 
Twitter Facebook Dribbble Tumblr Last FM Flickr Behance