About Me

Powered by Blogger.

Monday, April 15, 2013

Bruised but not broken

| | 0 comments


Jeśli planujecie wakacje w Long Beach, sugeruję przebukowanie biletu na jakąś bardziej przyjazną lokalizację. Miasto, które przez dostęp do oceanu powinno przyciągać tłumy, sprawia bardzo przygnębiające wrażenie. Usypane na plaży hałdy piasku wymieszanego ze śmieciami powodują, że jedyny potencjalnie ładny widok w okolicy przypomina plac budowy. Ponieważ cała okolica znalazła się pod wodą, praktycznie w każdym domu trwa renowacja. Po Sandy miasta leżące na Long Island oferują mieszkańcom specjalny darmowy serwis zbierania gruzu - wystarczy wystawić torby na podwórko. Oczywiście katastrofa naturalna to zawsze okazja do zrobienia pieniędzy, więc zanim zjawią się służby miejskie, wanny i wszelkie przedmioty przedstawiające jakąkolwiek wartość są zabierane przez krążące po okolicy vany. Nieraz pracujemy dom w dom z ludźmi robiącymi to, co my, ale za ciężkie pieniądze.
Mimo, że nie zawsze widać zniszczenia na zewnątrz, atmosferę czuć w powietrzu. Wszyscy mówią mi, żebym nie osądzała całego kraju po wizycie na Long Island. Przede wszystkim Nowy Jork to nie USA. Ludzie z założenia są tu niemili. Teraz dodatkowo stracili w ostatnich miesiącach część dobytku życia.
Większość restauracji i sklepów jest nadal zamknięta.Te znowu otwarte mają wszelkie powody by z dumą prezentować tablice z hasłem które widać na każdym rogu:"Bruised,but not broken".

0 comments:

Post a Comment

 
Twitter Facebook Dribbble Tumblr Last FM Flickr Behance