z 20 marca:
Dzień jak codzień.Wstałam rano, zjadłam śniadanie, zapakowaliśmy vana i dostaliśmy(dla mnie pierwsze) zadanie do wykonania - znieść ok.300-kilową wannę z piętra domu. Była nas czwórka i nie było łatwo. Do dyspozycji mieliśmy stary dywan i 1,5 metra sznurka. W końcu mój sposób na zniesienie potwora ze zdjęcia powyżej, i nie chodzi o mnie, wygrał głosowanie.
Myślę, że fota oddaje surrealizm sytuacji w której się znalazłam na własne życzenie. Równo dwa tygodnie temu, w czwartek, jechałam pakować rzeczy i przeprowadzać się do Berlina, kiedy dostłam e-maila od All Hands.Wczoraj leżałam w wannie na ulicy gdzień w Long Beach, NY. Jak powiedział Tim- "you make plans and then life happens".

0 comments:
Post a Comment