About Me

Powered by Blogger.

Friday, March 29, 2013

Suweniry

| | 0 comments
Zawsze twierdziłam że kraj można naprawdę poznać jedynie jeśli się w nim pracuje. Wolontariat jeszcze poszerza te możliwości.
Po pierwsze, ludzie nie udają przed nami kogoś,kim nie są- za dużo przeszli i potrzebują przede wszystkim z kimś porozmawiać. Ja jestem w raju, przyjechałam tu pewnego dnia wieczorem, a już następnego dnia rano piłam kawę w kuchni obcych ludzi dziękujących mi za pomoc. Jakie biuro podróży zapewnia takie atrakcje?
Po drugie, wiele można dowiedzieć się już po sposobie budowania(który w USA jest tak lekki,że można uwierzyć w swoje nadludzkie siły- nie ma jak z rana rozwalić kopniakiem pół ściany),po otoczeniu(ciekawe, że w Nowym Jorku odnawiane są tylko fronty budynków), ale najlepsze są suweniry,czyli przypadkowe znaleziska. Wprawdzie na głowy lecą nam zdechłe myszy w ilościach hurtowych, ale czasem pod deskami znajdujemy różne drobiazgi poruszające wyobraźnię. Wczorajsze znalezisko przeszło do historii.
Whitney trzyma je na zdjęciu.

0 comments:

Post a Comment

 
Twitter Facebook Dribbble Tumblr Last FM Flickr Behance